czwartek, 12 kwietnia 2012

Hakuro H13 i H77

Witajcie Kochani, dziś pędzelki. Jak wiadomo kocham pędzelki miłością ogromną i tak na prawdę nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez ich pomocy. Pozwalają one na większa precyzyjność dokładność , oraz umiar w moim przypadku :). Dawno temu makijaż mojego oka był niestety zbyt przesadzony. Pędzelki pozwalają na dokładniejsze łączenie kolorów, cieniowanie itd. Ale co ja Wam będę tłumaczyć, sami wiecie :)

Dziś chciałam podzielić się z Wami moją opinią na temat dwóch pędzelków Hakuro. Przez jednych osławionych przez drugich znienawidzonych.



 Pędzelków używam już dosyć długo. Trochę ociągałam się z recenzją , nie chciałam snuć zbyt pochopnych opinii.

H13 - legendarny już pędzelek od Hakuro.

Uważam że jest to świetny pędzel dla początkujących, stawiających pierwsze kroki w makijażu. Świetnie sprawdza się w nakładaniu różu, bronzera, rozświetlacza. Na pewno nie zrobimy sobie nim "krzywdy" Świetnie rozciera aplikowany kosmetyk, jego granice. Jest odpowiednio zbity ale również jednocześnie bardzo delikatny. "Jajowaty" kształt sprawdza się świetnie w aplikacji  w/w kosmetyków. Przykładowo kiedy środek pędzla nakłada bronzer jego boki rozcierają delikatnie jego granice. Dodatkowo pędzel jest stosunkowo mały, co sprawdzi się w przypadku małych buziek :) Jest bardzo precyzyjny. Dodatkowo jego trzonek jest wyjątkowo poręczny, świetnie leży w dłoni , bez problemu mieści się w każdej kosmetyczce. Niestety jak zawsze zaraz za plusami idą minusy :) Ja się pytam - dlaczego pędzel tak mocno gubi włosie !! Kilka razy prałam go - zero poprawy. Po każdym wykonaniu makijażu  zbieram drobne włoski z twarzy co doprowadza mnie do furii. Nie wiem od czego to jest zależne, najprawdopodobniej trafiła mi się trefna sztuka. Nadmieniam iż piorę pędzelek w szamponie dla niemowląt marki Hipp - chyba delikatniej już być nie może :)


Podsumowując :

+ Precyzyjność
+ Poręczność
+ Delikatne włosie , odpowiednio zbite
+ Wielofunkcyjność
+ Stosunkowo niska cena

- Gubi włosie

Mimo wszystko polecam, być może trafi się Wam lepszej jakości sztuka :) Słyszałam że w przypadku tego pędzla często się to zdarza.

Hakuro H77 - perełka Hakuro często porównywana do MAC H17

Uwielbiam ten pędzelek. Powiem krótko, to maleństwo całkowicie odmieniło mój codzienny makijaż oka. Jak w przypadku H13 , uważam że jest on wielofunkcyjny. Można nakładać nim cienie na całą powiekę, tylko w załamaniu ale również w zewnętrznym kąciku oka, świetnie sprawdza się również w aplikacji korektora. Cudownie można nim rozetrzeć widoczne granice cieni. Dodatkowo jest bardzo mięciutki i delikatny, co jest ważne dla osób o wrażliwych oczach. Tak jak jego brat , ma krótką wygodną rączkę. Same plusy :)

Podsumowując:

+ Wielofunkcyjność
+ Delikatne włosie
+ Cena

- Brak :)

A już jutro Kochani -  modne pastele :) pozdrawiam

środa, 28 marca 2012

Kolejne zakupy czyli cierpienia małego portfela :p oraz recenzja Konjac

Witajcie Kochani , dziś jak tytuł wskazuje znów zakupy. Nic na to nie poradzę że jak coś mi się kończy to hurtowo :). Pomijając uzupełnianie zapasów, jestem typową zakupoholiczką więc zawsze coś wpadnie nowego w moje szponki. Zapraszam :


 Od lewej :

- Mydło pod prysznic Ziaja z pomarańczą - nie trzeba przedstawiać, zawsze do nich wracam, tanie wydajne :)

- Szampon Alterra dodający objętości - mój ulubiony obecnie szampon do włosów, nie dlatego że jest super extra wolny od silikonów i slsów , ale po prostu daje fajny efekt na włosach, odświeża, świetnie domywa oleje , włosy są widocznie bardziej puszyste, mam poczucie że jest ich po prostu więcej, no i ten cudowny zapach mmmm :)

- Balsamy do ciała Eveline - jakiś czas temu zakupiłam je w Biedronce, kupując wydawało mi się że zapachy są jak najbardziej ok, dziś punkt widzenia a raczej poczucie węchu nieco stało się odmienne :) wydają się być delikatnie duszne.

- Maska do włosów Alterra - stosuję jako zwykłą odżywkę , recenzja pojawi się niebawem.

- Krem do mycia twarzy Alterra - jest to już moje drugie opakowanie, świetnie sprawdzał się zimą kiedy skóra była przesuszona wiatrem i mrozem, kilka postów wcześniej dodałam jego recenzję.

- Lakiery do paznokci - tak na prawdę no name , zakupiłam je w sklepie - hurtowni z artykułami dotyczącymi pielęgnacji paznokci, razem z odżywką Wibo Diamentowa moc użytą jako top coat wytrzymują na moich paznokciach co najmniej 4 dni bez odprysków, wraz z upływem czasu ścierają się na końcówkach. Jestem bardzo na tak , koszt - 4zł !!
( już za chwilę będziecie mogli przetestować te kolorki osobiście, będą do wygrania w rozdaniu na moim blogu)
- Polerka do paznokcie również zakupiona w hurtowni

- Cień w musie marki Catrice - niestety moje tłuste powieki nie dały mu szans, spływa po 20minutach, wchodzi w załamania powieki, ale za to sprawdza się świetnie jako rozświetlacz na policzkach :) koszt to ok 13zł (poniżej dokładne fotografie koloru).

- Kredka do oczu Emily w kolorze kobaltu - 6zł - Jeśli nakładam ją solo na powiekę  to niestety wytrzymuję tyle samo co cień Catrice , ale po aplikacji na bazę ArtDeco oraz jakikolwiek inny prasowany cień - jest nie do "zdarcia" . Cena 6zł.








Kolejne zakupione drobiazgi to :


-Maseczki Ziaja - jedyne które działają na moją skórę przy czym nie ściągają jej,dodatkowy plus to śliczne zapachy .

- Masło BeBauty marki Biedronka o zapachu Spa Azja - w opakowaniu zapach jest na prawdę cudowny, coś w stylu kisielku malinowego :p natomiast schody zaczynają się po aplikacji tego specyfiku na ciało, nie wiem czy tylko ja tak czuję, ale mam wrażenie że wysmarowałam się nie masłem a kostką do WC ... stosowane na noc powoduje w moim przypadku totalną bezsenność połączona z bólem głowy :), mam cichą nadzieję że może latem nałożone na dzień stanie się łagodniejsze.

- Gąbeczka do mycia twarzy Konjac

Zobaczcie co ma do powiedzenia na jej temat producent :




Gąbeczka po wysuszeniu prezentuje się tak :


Bardzo polubiłam to maleństwo. Niestety sugerując się słowami producenta, nie polecam stosowania jej w czystej postaci. Preparat którym jest nasączona, nie radzi sobie ze zmyciem makijażu. Używana z kremem do mycia Alterra tworzy w moim przypadku duet doskonały. Zmywam nią również makijaż oczu . Doskonale sprawdza się jako mikro peeling. Delikatnie złuszcza skórę twarzy, a co za tym idzie buzia staje się gładziutka jak przysłowiowa pupa niemowlaka. Po tygodniowym używaniu gąbeczki dochodzę do wniosku że peeling mechaniczny jaki wykonywałam do tej pory staje się zbędny. Oby tak dalej !
Dodatkowym plusem jest nitka którą jest przewleczona Konjac, dzięki której łatwiej jest gąbeczkę wysuszyć . Niby maleństwo ale na prawdę potrafi zrobić wiele dobrego :)

Pozdrawiam i do następnego Kochani , wyczekujcie rozdania.

poniedziałek, 26 marca 2012

Refleksy na włosach.


 Witajcie Kochani, wraz z nadejściem wiosny postanowiłam wprowadzić drobne zmiany w swoim życiu, zaczęłam od fryzjera. Nie chciałam zmieniać koloru włosów ale chciałam żeby coś na tych moich włosach się zadziało. Zdecydowałam się na refleksy.
Fryzjerka zaproponowała mi dosyć ostry kolor blondu... niestety na mój gust zbyt odważny. Stanęło więc na tym że zrobiłyśmy delikatne refleksy , w naturalnym kolorze brązu. Efekt jak najbardziej mi odpowiada - naturalny, delikatny. A Wy co o tym sądzicie ?









Mam cichą nadzieję że już niedługo będziemy widywać się tutaj częściej i w nieco bardziej rozbudowanej formie bloga ;) Buziaki !

poniedziałek, 27 lutego 2012

Alterra krem myjący z dziką różą + szybkie zakupy

Witam Kochani , na przekór panującej za oknem pogodzie - ja zaczynam czuć w powietrzu wiosnę :) , dajcie znać jak jest w Waszym przypadku. Spacerując ostatnio :) licho zaprowadziło mnie do kilku drogerii . Tak to się skończyło : 

 


 - Soraya Beauty Terapy Peeling Morelowy - Rossman promocja ok 10zł,

- Soraya Beauty Terapy tonik nawilżająco odświeżający z bio- składnikami 12zł,

- Skrzypovita - zakupiłam ją w osiedlowej aptece,"promocja" w Superfarm to jakaś kpina, za swoją zapłaciłam 17zł - 42+14tabl. gratis - pijemy 1 dziennie.

- Cienie Secret - nr 501(matowa biel) oraz nr 505 (cielisty mat) każdy ok. 5zł ,

- Isana krem do rąk z olejkiem arganowym , promocja 3,99 zł, bardzo lubię te kremy , uważam że świetnie nawilżają dłonie, posiadam również wersję z 5% urea.

- Eveline 8w1 skoncentrowana odżywka do paznokci - promocja Rossman 9zł,

- Alterra krem do mycia z dziką różą - 9zł ,

- Bambino krem ochronny - 4,99zł

- Garnier - krem pod oczy i na powieki z wyciągiem z nasion słonecznika - promocja 10zł

- Colgate MaxWhite One Active - obecnie w promocji w rossmanie 10zł

Oprócz tego uzupełniałam ostatnio braki w żelach pod prysznic:










Żel jak  żel , ma po prostu myć , ładnie pachnieć i nie wysuszać skóry :) Tyle w tym temacie, a może AŻ tyle ? :)

-Isana żel pod prysznic z masłem shea oraz owocem pasji - Cudowny zapach ! Rossman 3,50zł

- Aroma - żel pod prysznic z Biedronki o zapachu miodu i mleka, śliczny słodkawy zapach, niestety nie utrzymujący się na skórze po kąpieli - całe :) 2,49 zł

- Mydło w płynie Linda aloes i lotos - mydełko również z Biedronki , delikatny zapach , bardzo przyjemny , cena około 3zł

Napiszcie o czym chcielibyście poczytać w pierwszej kolejności , jeżeli oczywiście w ogóle chcecie :p

Jakiś czas temu pisałam Wam że myje swoją buzię żelem Effaclar . Osobiście uważam że działa on świetnie na moją wrażliwą i jednocześnie skłonną do wyprysków skórę. Niestety nie zimą . Jakiś miesiąc temu niemiłosiernie moją buzię wysuszał. Oczywiście stosowałam krem nawilżający itd. Niestety efekt łuszczącej się skóry utrzymywał się nadal. Czytając bloga Florence Beauty postanowiłam zakupić ten oto krem do mycia twarzy : 





 Nie zawiodłam się. Wręcz kocham ten krem miłością bezgraniczną :) Świetnie zmywa makijaż , jest bardzo bardzo delikatny. Nie zmywam nim oczu , więc jeśli o tą kwestię - nie wiem jak się sprawuje. Ma delikatną kremową konsystencję . Jedyne do czego można się przyczepić to jego zapach, ale mi osobiście bardzo się podoba. Słyszałam że wiele osób narzeka na zapachy produktów Alterry . Podsumowując krem jest godny polecenia a co najważniejsze nie wysusza skóry , która niestety cierpi  przez wahania temperatur, ogrzewanie w mieszkaniach, mróz , wiatr itd. Zresztą sami wiecie  o czym mówię :) W tej cenie myślę że warty uwagi.

piątek, 17 lutego 2012

Aromateriapia pod prysznicem

Witam Kochani , dziś krótko i na temat. Chciałam Wam pokazać coś co pewnie już doskonale znacie :) Mowa tu o limitowanym peelingu Isany, o zapachu Białej czekolady oraz wanilii . Zakochałam się w tym zapachu , mogłabym  go wąchać godzinami , a pod prysznicem stać całą dobę :) Czasem mam wrażenie że zacznę jeść go z tubki :P Ale zejdźmy na ziemię :) kosmetyk może i składem nie powala , ale za to rekompensuje to ceną :) Kosztuje 5,50 zł .Spełnia zadanie jakie ma spełniać. Nie jest to może wyjątkowo mocny peeling, ale nie należy też do tych bardzo delikatnych. Przeciętniak o cudownym zapachu :) Uważam że  w tak niskiej cenie, odrobina słodkiej przyjemności na pewno nam się należy :) . Polecam serdecznie :)


p.s Jutro postaram się " obfocić" poczynione przeze mnie ostatnio zakupy . Do następnego
:)